niedziela, 28 września 2014

Maluję, pracuję, testuję...


Dzisiejszy dzień pod znakiem testowania :D
Właśnie macham wałeczkiem i sprawdzam farbę, którą wybrałam do pomalowania mebli kuchennych.
Już nie mogę doczekać się kolejnego weekendu i rozpoczęcia prac z tym związanych...




I krótka sentencja, z której mam trochę śmiechu - jakbym czytała o moim Ł. i jego "królestwie" podczas mojej nieobecności ;D



Wracam do machania i nakładania kolejnej warstwy farby ;)


Przyjemnej niedzieli Wam życzę :)
Paulina

środa, 24 września 2014

W roli głównej papier ozdobny


Wpadłam dziś na szybki pomysł, bardzo szybki w realizacji. Uwielbiam takie DIY ;)

Potrzebujemy jedynie:
- starych ramek
- papieru ozdobnego, który został nam z pakowania prezentów

Ja miałam akurat papier z dodatkiem fioletu, który jest jednocześnie kolorem występującym w dodatkach pokoju. 


Chwilę posiedziałam, poodmierzałam i wycięłam, jednocześnie ucinając sobie krótką pogawędkę ze szwagierką. 
Już coraz więcej akcentu fioletowego w tym naszym pokoju :)




Hmm... Chyba jedną ramkę zaraz przemaluję na biało ;)



poniedziałek, 22 września 2014

Kropla zieleni


Zakochałam się w tym ślicznościach od pierwszego wejrzenia!


Ponieważ (wiem, że nie zaczyna się zdania od ponieważ :P ) nie możemy mieć w pokoju żadnego kwiata, wszystkie usychają w mgnieniu oka... wymyśliłam, że najlepszym rozwiązaniem będą kaktusy. Słońce, które jest u nas cały dzień, nie będzie im przeszkadzało. Mam nadzieję, że będą to pierwsze od kilku miesięcy kwiaty w tym pokoju, które będą cieszyły nasze oczy. A uwierzcie mi - prób było wiele...

Zawsze chciałam mieć kwiaty w filiżankach, ale tutaj udało mi się znaleźć je od razu w komplecie z ładnymi białymi mini-doniczkami (w jednym z moich ulubionych miejsc" łowów"), więc chwilowo tak zostaną. Jak tylko nieco podrosną, od razu przenoszę je w swoje wymyślone naczynia :)


Tak, to jest kawałek nowej komody i książki, które znalazły sobie na niej poczekalnię.
Nie mam gdzie się z nimi podziać... Stąd też brak na tą chwilę ładnej, jesiennej dekoracji.
Cały czas myślimy co by tu zrobić, jak to zrobić, aby ulokować wszystkie książki.
Chyba im więcej o tym myślę, tym mniej wiem ;)


Jest i wrzos!
Na razie samotny. Musiałam wykonać test i sprawdzić, czy przeżyje on nasze warunki słoneczne.
Chyba będzie drugi ;)


Bazylia też wzbiła się w górę. Moja buzia uśmiecha się sama gdy widzi te zielone żywe listki, wciąż jeszcze większe i trwalsze.




Słońce przeplata się z chmurami. Raz jest jasno, a za chwilę ciemno jakby miało padać. 
Jutro pierwszy dzień jesieni!
Planuję kupić dynię i zrobić pyszną zupę, aby uczcić ten pierwszy jesienny dzień :)


Pozdrawiam,
Paulina

czwartek, 18 września 2014

Metamorfozy - lepsza strona stolika Lack


Uwielbiam Ikea! Ma takie proste formy, które łatwo jest zmienić według swoich upodobań.

Jako, że od kilku tygodniu wybór stolika kawowego spędza mi sen z powiek, pokażę Wam jak za bardzo niską cenę mieć oryginalny mebelek :) Ja swój właśnie zmieniam, tzn. powoli się do tego zabieram.

Sam stolik jest niedrogi. Jego większa wersja kosztuje 69,90zł


Mniejsza wersja to jedyne 29,90zł :)



Stolik jest w bardzo wielu polskich domach. Tak na prawdę  w co drugim, w którym miałam okazję być. Na początku nie widziałam jego potencjału. Ot, po prostu zwykły stolik, nic szczególnego. Teraz już wiem, że ograniczała mnie jedynie wyobraźnia.


Na początek wersja glamour. Przynajmniej przy tych fotelach na taką wygląda :) Podoba mi się i gdybym się uparła to mogłaby pasować do mojego wnętrza.



Nooo powiem szczerze, że to jest właśnie mój typ na jego metamorfozę.


Zobaczcie tę kosmetyczną zmianę - wystarczy biała wersja stolika i metalowe nakładki na rogi, by całość była odmieniona, ciekawa i estetycznie wyglądała.


A co powiecie na tą wersję? Równie delikatna i piękna :)


Czasem wystarczy tylko pianka i kawałek materiału by stworzyć ładny mebelek.



Tu z kolei ciemniejsze wydania.



A gdyby tak złączyć dwa stoliki Lack? Też ciekawa opcja :)




O tym nawet bym nie pomyślała - lina + lack. Jestem pod wrażeniem!


Tutaj natomiast wystarczy tylko tapeta i klej aby lack zyskał nowe wcielenie :) Ten pomysł jest idealny, bo wybór tapet jest ogromny,a każda zmienia stolik w inny sposób.


I jeszcze wersja kids ;)



Jak widać, możliwości jest nieskończenie wiele. 
Jak Wam się podoba to kreatywne podejście do tego mebla? Wystarczy tylko chcieć!
A takie proste, mało skomplikowane meble są idealne do tego typu zmian :)


poniedziałek, 15 września 2014

Jesiennie w kuchni


Witajcie :)


Sezon na jabłka zaczął się w najlepsze!
U nas tych owoców jest zawsze nadmiar, nim skończymy zjeść jedną partię, dostajemy kolejne z rodzinnych sadów. Zawsze staram się coś z nich wymyślić - ugotować, upiec, usmażyć.

Od wczoraj delektujemy się ciastem z jabłkami, miałam akurat chwilę, 15 min i do piekarnika. W zasadzie ledwo zdążyłam zrobić mu zdjęcie, bo po wystygnięciu pochłaniał je każdy i to w sekundzie. Już się przyzwyczaiłam do tego, że wypieki w tym domu nie ustoją dłużej niż kilka godzin ;)

Kto chce spróbować stworzyć to proste w wykonaniu ciasto, przepis podaję poniżej.



Składniki:

2 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
1 szklanka oleju
4 jajka
opakowanie cukru wanilinowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 jabłka


Zawsze na początek zabieram się za jabłka. Należy je obrać, pokroić każde jabłko na 4 części, a te czwórki przekroić podłużnie i każdą część jeszcze pokroić na kostki. 
.Jajka (wcześniej wyjąć z lodówki, aby były w temperaturze pokojowej) ubijać mikserem na większych obrotach. Podczas miksowania dodać cukier, olej i cukier waniliowy. Gdy składniki się połączą, stopniowo dodawać mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia.
Po dokładnym połączeniu się składników do ciasta dodać pokrojone wcześniej jabłka i wymieszać łyżką.
Brytfankę (u mnie 26x31cm) wysmarować masłem i posypać bułką tartą. Wyłożyć na nią całą przygotowaną masę. Piec ok.45 min w 180 stopni.
Po upieczeniu posypać cukrem pudrem :)


Gotowe! Prawda, że proste?


Smacznego!

sobota, 13 września 2014

Jesieni początek


Na ulicach coraz więcej opadniętych kolorowych liści. Widać, że pora roku powoli się zmienia.
Ja też pomału przyprowadzam do domu jesień. 
Byliśmy dziś na grzybach, nazbieraliśmy całe wiadereczko, a gdy już odjeżdżaliśmy moim oczom ukazało się miejsce pełne szyszek. Nie musiałam się nawet zastanawiać, od razu wrzuciłam kilka do 
wiaderka :)
Tak oto mam w domu trochę jesieni.
Na razie tylko trochę. Nie chcę, żeby lato tak szybko odchodziło.






A wy lubicie jesień? :)

wtorek, 9 września 2014

Dodatkowa przestrzeń domowa - weranda czy taras


Wiem, że lato powoli się kończy, ale naszło mnie jeszcze na werandy!

Marzy mi się taka... Choć wiem, że moje marzenie spełnione nie będzie i będę musiała kiedyś zadowolić się po prostu zadaszonym tarasem. Przeboleję to, bo ta opcja też śni mi się po nocach :)

Jak pewnie pamiętacie z TEGO posta, projekty domów jakie bierzemy pod uwagę nie mają zbyt dużej powierzchni. Jest ona dla nas wystarczająca, ale nie taka by była dla nas przytłaczająca. Dlatego właśnie potrzeba tarasu. Dlaczego zadaszonego? Bo jest to dla mnie dodatkowa przestrzeń na przyjęcie gości, na spędzenie wolnego czasu wśród rodziny, nawet wtedy gdy spadnie niespodziewany deszcz. Pomysł idealny.








Mogłabym tak oglądać i oglądać...
W moich planach jest coś pomiędzy zdjęciem nr 1 a nr 4. 
Już teraz wyobrażam sobie wypoczynek w takim miejscu, ten relaks i uczucie spokoju.



A teraz zapraszam Was na popołudniowego murzynka :)
Przez kilka ostatnich miesięcy piekłam więcej niż przez całe życie. Eksperymentuję, robię ciasta, ciasteczka, desery, ale zdarzają się i klasyczne ciasta.
Na tę właśnie klasykę miałam dziś ochotę.




Pozdrawiam,
Paulina

wtorek, 2 września 2014

Przed i po - ściana w salonie



Poczyniłam małe zmiany nad narożnikiem.
Trwało to dość długo, na raty jeździłam po wszystkie rzeczy potrzebne do tych zmian. Aż wreszcie ściana nieco się ożywiła, dostała swoje życie i teraz pozostaje mi tylko zmieniać aranżacje na półkach w zależności od nastroju :)


Grafiki do ramek znalazłam na jednym z ulubionych i inspirujących miejsc w sieci VelBlog.
Bardzo fajnie wkomponowały się w tą zmianę :)



Różnica jest, a najlepiej widać ją na tym porównaniu.

PRZED



PO ZMIANIE




Wstępna aranżacja półek już jest. Jeszcze tyle przede mną :)



Pozdrawiam!
Paulina