piątek, 28 listopada 2014

Mój internetowy przegląd poduszkowy



Trochę dłużej sobie dziś poleżeliśmy. Piszę "my", ponieważ sierściuszek władował się do mnie gdy Ł. wyszedł z pokoju... i tak sobie w spokoju leżeliśmy i leżeliśmy.
W nocy grasował, kolejna noc nieprzespana, ale gdy przychodzi rano się przytulać... rekompensuje mi te bezsenne godziny :)



Będąc myślami jeszcze w łóżku pod ciepłą pościelą, muszę się Wam przyznać do jednej z moich słabości - uwielbiam poduchy!
Mamy teraz okres jesienny, już prawie zimowy i myślę, że temat poduch jest strzałem w dziesiątkę.
Dla mnie tworzą one tak przytulny nastrój, że mogę mieć ich dużo baaaardzo dużo, a i tak będzie mi mało. Są idealnym sposobem na zmianę wystroju wnętrza. Wystarczy zmienić poszewkę na inny kolor, wzór, a już pomieszczenie zyskuje inny charakter :)
Poduchy nie muszą prezentować się tylko na sofach. Ja uwielbiam je również na fotelach czy na podłodze poukładane jedna na drugiej. Świetna dekoracja!


Przygotowałam dla Was mini przegląd poduszek w sieci.
Myślę, że nie tylko ja pałam do nich miłością i komuś przyda się zestawienie takich perełek wśród wielu propozycji internetowych.


1. Cudowne okazy są w La Petite Maison. Przeróżne piękne wzory, napisy, delikatna kolorystyka to właśnie to co mnie najbardziej zaciekawiło w ich asortymencie. Nie mogę oderwać wzroku!



2. Co powiecie na poduszki ozdobne o innym kształcie, ręcznie robione i unikatowe? Właścicielka sklepu Little Dreams tworzy takie cuda :) Niedługo dotrą do mnie dwie piękne i wzorzyste, już nie mogę się doczekać. A tutaj dwie z tych, które wyróżniają się wzorem i kształtem właśnie.



3. Zakochałam się w lnianych poszewkach. Są takie naturalne, a jednocześnie dzięki aplikacjom stają się niezwykle przytulne. Przepiękne znalazłam w sklepie zdolnej bloggerki Len z Bawełną. Sprawię sobie taką, ale dopiero gdy kiedyś się przeprowadzimy. Do aktualnego stanu wnętrza zupełnie mi nie pasują. Chociaż.... przemyślę ten temat :) Bo kuszą bardzo!


4. Bardzo podobają mi się poduchy uszyte przez Olgę. To jeden z moich faworytów wśród poduszkowych perełek! Ta zdolna kobieta tworzy w różnym stylu, są i dziecięce kolory, są delikatne materiały, a także dziergane. Sami zobaczcie :)



5. Poduszkarnia Karmelowej to przede wszystkim piękne wzory, które uwielbiam w każdej postaci. Na poszewkach tworzą bardzo pozytywne wrażenie. Zawsze marzyłam o poduszkach w geometryczne wzory, dlatego już niedługo poczynię małe zamówienie :) Na razie doleciały do mnie jedynie zasłony w paski... ;)



Mam nadzieję, że dzięki temu mini przeglądowi zaraziłam Was trochę moją miłością do poduch :) Myślę, że tym bardziej teraz jest to świetny pomysł na prezent mikołajkowy lub świąteczny... taka piękna poszewka lub poduszka... chyba każdy się zachwyci!



Pozdrawiam serdecznie,
i udanego weekendu!

poniedziałek, 24 listopada 2014

Zimowa latarenka


Witajcie!

Na początku chciałabym Wam bardzo podziękować za tak miłe komentarze pod ostatnim postem. Cieszę się, że metamorfoza szafek kuchennych tak się spodobała :)
Dodaliście mi otuchy. Teraz widzę, że moja praca nie idzie na marne, że to co robię na prawdę jest fajne i warto to robić dalej.
Każdy Wasz komentarz jest dla mnie wyjątkowy i jest dla mnie znakiem, że nie piszę sama do siebie. Dzięki Wam to miejsce żyje i mam nadzieję, że będziecie ze mną dłużej :)



Dzisiejszy dzień jest pod znakiem odpoczynku. Niestety nie potrafię bezczynnie spędzić nawet pół godziny, więc poczyniłam szybką małą aranżację na komodzie.




Biała latarenka jest urocza. Znalazłam ją w Pepco. Ociepla każdą aranżację i dodaje wnętrzu zimowego nastroju, prawie świątecznego :) Postaram się pokazać ją w półmroku, taki piękny blask daje wieczorem... Rameczki za grosze wyszperałam w Jysk (jeszcze nie zmieniłam ich wnętrza, bo te sentencje bardzo przypadły mi do gustu!).

Zaczęłam też ustawiać nowe nabytki na półce i już sama nie wiem która wersja jest lepsza, z komodą czy z półeczką ;)



Wiem, nie każdy lubi poniedziałki...
Dla mnie jednak ten dzień to wybawienie, nareszcie mogę odpocząć po ciężkim, pracującym weekendzie.


Zatem przyjemnego i słonecznego poniedziałku wszystkim!
Do napisania :)


-----------------------


Zapraszam na mój Profil Fecebook :)

wtorek, 18 listopada 2014

Nowa kuchnia - metamorfoza mebli kuchennych


Malowanie mebli kuchennych założyłam sobie od momentu, gdy wprowadziłam się do obecnego domu. Zmiany w kuchni musiały być jednak kosmetyczne, ponieważ dom nie jest nasz, kuchnia nie jest nasza, a obecny gospodarz czyli mój teść bardzo przyzwyczaił się do jej wyglądu przez lata.
Po jednej stronie mogłam jedynie zmienić nakrycie stołu na bardziej spójne kolorystycznie z resztą pomieszczenia. Mowa jednak dzisiaj o drugiej stronie kuchni.



Zdjęcia o tej porze roku nie są zbyt dobrej jakości, jednak starałam się jak najlepiej oddać kolory i pokazać zmianę jaka zaszła w kuchni dzięki "nowym" meblom.
W tym poście główną rolę grają meble, a głównym tematem jest ich nowa odsłona. 
Niestety brakuje dodatków, które chciałabym wprowadzić. Muszę jednak wprowadzać je stopniowo, ponieważ nie chcę narażać gospodarza na zawał i zbyt duże zmiany w (jakby na to nie patrzeć) jego przestrzeni :)


PRZED



Jak widać, meble były w opłakanym stanie. Okleina odchodziła, wielu uchwytów brakowało, a te które zostały niestety były pozdzierane. Szafki się nie domykały. Kolor okleiny pozostawiał wiele do życzenia, był tak wzorzysty, że zupełnie nie pasował do blatu oraz płytek, które również nie są jednolite. Moim zdaniem meble MUSIAŁY być jednolite w kolorze.
Na meblach gospodarz zrobił sobie przechowalnię płynów do mycia, ręczników papierowych, gąbek, a także wszystkiego co miał akurat pod ręką, jak np. latarka, czapka, karma dla psa... Musiałam zrobić z tym porządek :)


Teraz wygląda to tak...








Meble pomalowałam farbą w kolorze ecru.
Chciałam, aby pasowała do brązowej boazerii, brązowych płytek na podłodze, a przede wszystkim do płytek na ścianie (ponieważ ich na pewno nie będziemy zmieniać w najbliższej przyszłości).
Zmieniłam uchwyty na metalowe w kolorze starego złota. Myślę, że fajnie się wkomponowały. Wymienione zostały też wszystkie zawiasy i nareszcie wszystkie szafki się domykają.
Wszystko to co stało na meblach poszło pod zlew, razem z koszem. Przedtem kosz był przy stole, co zupełnie mi nie odpowiadało. Przy okazji zrobiłam małe przemeblowanie w szafkach, by uzyskać miejsce np. na ściereczki czy garnki.


Planujemy jeszcze wymienić blat kuchenny. Muszę także zrobić porządek w półce z przyprawami, zamówić pojemniki na przyprawy, które ładnie prezentowałyby się w tym miejscu.
Nie mówię już o zmianie firanek czy przemyśleniu dodatków które fajnie dopełniłyby całość. 
Niestety tak jak mówiłam, sama decydować o tych wszystkich zmianach nie mogę, i to mnie bardzo ogranicza w działaniach.
Dlatego nie mogę doczekać się swojej własnej kuchni, mojego królestwa, które mogłabym dopieszczać jak chcę i kiedy chcę...


Teraz na pewno lepiej spędza mi się czas w obecnej kuchni. Jest jaśniej, przejrzyście, kolorystyka bardziej stonowana i aż chce się tam przebywać :)
Gdybym miała drugi raz przeprowadzić taką zmianę, taką metamorfozę mebli, nie wahałabym się ani chwili. Polecam każdemu, bo efekty są na prawdę zadowalające.


Miłego dnia Kochani!

niedziela, 16 listopada 2014

Dekoracje z szyszek


Dopadł mnie delikatny brak chęci.
Może przez pogodę, bo gdy tylko słyszę ten wiatr za oknem, widzę deszcz i szarość, mam chęć zaszyć się gdzieś w kącie z kubkiem gorącej czekolady i miską ciasteczek.
Dlatego dzisiaj od rana mój najnowszy, a zarazem ulubiony pastelowy kubek wypełniony jest gorącymi napojami, a ja odpoczywam w najlepsze.



W naszych wnętrzach jak widać nic się nie zmieniło. Miałam zastanowić się nad inną kolorystyką i myślę, że z początkiem grudnia mój zamiar zostanie już zrealizowany :)




Chciałabym jeszcze stworzyć świąteczne DIY z szyszek. Nie wiem, czy będzie to wianek, cz stroik, czy jeszcze coś innego... Cały czas nad tym myślę, ale to chyba wianki podbiły moje serce :)
Znalazłam w sieci inspiracje na ten temat.












1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10.


A Wy myślicie już nad świątecznymi dekoracjami?


Przyjemnego końca weekendu Wam życzę! :)
Pozdrawiam,
Paulina


-----------------------


Zapraszam na mój Profil Fecebook :)

środa, 12 listopada 2014

Zmiana tematu na... baby room ;)


To dziwne.
Dziś mija mój trzeci dzień wolny z rzędu, a ja chciałabym więcej i więcej.
Czas mi ucieka, nim się obejrzę będzie już grudzień i zaczną się przygotowania do Świąt, wybieranie prezentów i szykowanie domu do tych kilku wyjątkowych dni.

Mam tyle planów wnętrzarskich, które chciałabym zrealizować do końca roku, że nie wiem czy z tym wszystkim zdążę. Jednak na dzisiaj nic nie zaplanowałam. Ł. choruje, więc siedzę przy nim, robię mu gorące herbatki i korzystam z ostatniego wolnego dnia.


Powoli zaczynam zamawiać trochę rzeczy, którymi będę mogła zmienić wystrój w pokoju, a także w kuchni. Wiem, że nie pokazałam Wam jeszcze mebli po metamorfozie, ale obiecuję, że w przyszłym tygodniu będzie już o tym post. Żałuję, że nie mogę zmienić całej kuchni pod siebie... ale pociesza mnie fakt, że jak już będę miała swoją, to zmianom nie będzie końca!




Informacja prawie z ostatniej chwili!
Niedługo będę ciocią. Pierwszy raz ;) i już kocham to jeszcze nienarodzone dzieciątko jak swoje. Przez tę sytuację sama czasami łapię się na tym, że myślę o dziecku, odzywa się we mnie chęć, instynkt, sama nie wiem jak to nazwać. Zaczęłam przeszukiwać internet w poszukiwaniach inspiracji do pokoju takiego maluszka. Przecież czekają mnie niebawem zakupy dla naszego małego szkraba, który pojawi się w rodzinie :)
Popatrzcie na co trafiłam.












1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10.


Nie wiem jak Was, ale mnie strasznie rozczuliły te inspiracje.
Och gdybym miała taką przestrzeń do urządzenia pokoiku dla niemowlęcia, byłabym w siódmym niebie!
Chyba jednak muszę na to jeszcze zaczekać ;)

Przyznacie, że są piękne, prawda?



-----------------------


Zapraszam na mój Profil Fecebook :)

piątek, 7 listopada 2014

Na pochmurny dzień - o tym co piękne


Witajcie!

U mnie dziś ponuro i deszczowo... a u Was?
Kot jak zwykle śpi, a ja skończyłam tworzyć obiad i mam chwilę wolnego.
Za oknem mamy aurę, która niestety nie zachęca do niczego...




W takie dni lubię poszperać w necie czy gazetach za dekoracjami do domu, za czymś przydatnym ale pięknym. To mi pomaga uporać się z brzydką pogodą.
By umilić ten pochmurny dzień przygotowałam zestawienie pięknych rzeczy, które na pewno nawet w taką pogodę poprawiłyby mi nastrój :)




4. Koc  5. Chlebak biały  6. Pojemnik w groszki  







Zastanawiam się nad tym czy nie zrobić sobie listy przedświątecznej z życzeniami pod choinkę ;) Mówię serio. Jest tyle pięknych rzeczy, które chciałabym mieć. Nie wiem kiedy bym je wszystkie sama kupiła.


Przyjemnego dnia Wam życzę i udanego weekendu!
Pozdrawiam :)


-----------------------


Zapraszam na mój Profil Fecebook :)

wtorek, 4 listopada 2014

Lubię być od wszystkiego


Powoli dochodzę do wniosku, że prace domowe to moja główna domena.
Może odezwą się teraz feministki, którym mój pogląd będzie przeszkadzał, ale nic nie poradzę na to, że urządzanie, sprzątanie czy gotowanie dają mi taką satysfakcję.



Kochane feministki, lubię być od wszystkiego. Lubię sprzątać, gotować, prać, uprawiać ogródek, urządzać w domu, wkręcić śrubkę jeśli potrzeba, zmienić żarówkę i wyrzucić śmieci.
Lubię to.


Dzisiaj na stole gości ulubione danie Ł. czyli spaghetti ze świeżych pomidorów, a na deser cudowna tarta kokosowa z tego przepisu.
Zapraszam i smacznego :)




-----------------------


Zapraszam na mój Profil Fecebook :)