niedziela, 8 lutego 2015

Ostatni wolny weekend


Ten weekend jest dla nas w pewnym sensie wyjątkowy, ponieważ dla mnie jest jedynym wolnym w przeciągu kolejnego miesiąca. Dlatego staramy się go spędzić spokojnie, nacieszyć się sobą i załatwić wszystko co możemy.
Aktualnie staram się zrelaksować i zaczytywać w nowej zdobyczy - "W dżungli zdrowia" Beaty Pawlikowskiej.


Dziś chcę Wam tylko pokazać jaka kosmetyczna zmiana zaszła u nas w pokoju.
W tym poście zastanawiałam się nad zmianą głównego oświetlenia. Ostatecznie zdecydowałam się na coś zupełnie innego. Jestem zachwycona efektem, bo nowa lampa sprawiła, że pokój wydaje się być bardziej przytulny :) Kolejnym razem pokażę w szerszym kadrze.



Udanego niedzielnego wieczoru Wam życzę!
<3


14 komentarzy:

  1. Fajna lampa :) Ja też mam zaczętą książkę Pawlikowskiej, niedokończoną jeszcze. " W dżungli podświadomości". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak skończysz, jestem ciekawa jakie będą Twoje wrażenia po jej przeczytaniu :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że daje tę przytulność, której mi brakowało ;)

      Usuń
  3. Lampa jak lampa ale firanki masz pierwsza klasa!:) nie ma nudy, zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdążyłam się nimi pochwalić wcześniej, bo to dość świeży zakup ;) Jeśli wypowiedź miała mieć wydźwięk pozytywny, to dziękuję :)

      Usuń
  4. I ja zwróciłam uwagę na zasłonki- bardzo fajne, a sama lampa bomba! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lampa wygląda ciekawie :)
    Serdecznie pozdrawiam!
    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet ładna ta lampa, lubię proste rozwiązania ;) A co to za kwiatek stoi na tej półce? Jakiś wrzos?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzos. O dziwo jeszcze się u mnie trzyma :)

      Usuń
  7. Mam nadzieję, że weekend zleciał jak najprzyjemniej tylko mógł ;) A lampa wspaniała. Bardzo mi się podoba :) Ehhh Ty to jednak masz niesamowity zmysł :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna lampa,czekam na szersze kadry. Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Pozdrawiam serdecznie. Kasia-mazurskie pasje:)

    OdpowiedzUsuń