poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Doceniam te chwile


W takie dni jak dziś doceniam wszystko wokół mnie.
Miniony tydzień był bardzo ciężki, wyczerpujący i okropnie męczący. Praca po kilkanaście godzin, powrót do domu na sen i kolejnego dnia od nowa kilkanaście godzin. Doprawdy nie wiem jak to przetrwałam.
Dzisiaj staram się korzystać z wolnego. Prócz odkurzania, mycia podłóg, prania, gotowania i ogólnego nadrabiania zaległości domowych powstałych po kilku dniach neobecności, staram się korzystać z wolnego i pięknej pogody. W domu też dzięki kwiatom, które dostałam od Ł. pojawiła się wiosna.

Doceniam takie dni jak dziś, takie chwile. Kiedy mogę choć na pół godziny usiąść w ogrodzie z kubkiem ulubionej herbaty. inspirującą książką i aparatem. Lubię chwytać te momenty i łapać je w kadr, zapamiętywać. Lubię patrzeć jak drzewa pięknie kwitną, słuchać jak ptaki śpiewają, czuć zapach wiatru... Dzięki temu po prostu doceniam to co mam.









Udanego tygodnia! :)


*  *   *   *   *

Kochani, przypominam że do końca miesiąca trwają zapisy na >>Candy<< :)

środa, 22 kwietnia 2015

Targi Rzeczy Ładnych moim okiem


To był pierwszy raz, kiedy udało mi się uczestniczyć w tym fajnym wydarzeniu. Edycja wiosna 2015 na długo pozostanie w mojej pamięci.
Targi Rzeczy Ładnych to impreza organizowana cyklicznie, na której promowane jest polskie wzornictwo i zdolni polscy twórcy.
Podobno trafiłam na edycję, w której brało udział najwięcej wystawców, bo aż 130 :)

Dziedzin na targach było mnóstwo: grafiki, lampy, ceramika, meble, książki, tekstylia, zabawki dla dzieci i wiele wiele innych ciekawych, a zarazem pięknych rzeczy. Muszę się, przyznać że obeszłam całość 5 razy i za każdym razem zauważałam inne rzeczy, których wcześniej nie widziałam, moje ekscytacja wciąż rosła!
Z TRŁ nie przyniosłam do domu nic prócz taśmy washi, którą niedługo wykorzystam. Podobało mi się mnóstwo rzeczy, gdybym chciała to wróciłabym z pustym portfelem... Tak to niestety ze mną bywa, że gdy widzę tyle wspaniałości do razu tracę głowę.
Podziwiam tych twórców, ich talenty i zaangażowanie. W dodatku każdy był taki uśmiechnięty i pełen życia, Ci ludzie na prawdę tworzą z pasją i widać, że jest to ich sposób na szczęśliwe życie.


Oto moi faworyci - stoiska, które zwróciły moją szczególną uwagę :)





















Marki, które widzicie na zdjęciach powyżej to (kolejność przypadkowa) - robimy stoły, workshop of nature , brocante, for rest, la gauka, tofika szyje, mouse tails, ale lale, wood lovers, juicy colors, am pracownia,  gdel&grin house design.     



Z całego serca polecam takie wydarzenia.
Jak tylko mi się uda, wezmę udział w kolejnej edycji. Z Targów wróciłam pełna energii na realizację nowych wyzwań i przepełniona wiarą w to, że robienie w życiu tego co się kocha jest receptą na sukces i szczęście.


niedziela, 19 kwietnia 2015

5 ulubionych programów i magazynów o wnętrzach


Witajcie!


Postanowiłam zrobić dla Was listę tych programów tv oraz magazynów o domach i wnętrzach, które są ze mną najdłużej i które zawsze oglądam z największą ciekawością. Czasem i z wypiekami na twarzy :)
Ponieważ temat wnętrz to jedna z moich pasji, staram się nim otaczać na co dzień. Raz w miesiącu kupuję gazety, których oglądanie i czytanie to dla mnie pokarm dla duszy. Staram się także w wolnych chwilach dopieszczać programami (powtórkami ulubionych programów) o urządzaniu wnętrz, metamorfozach czy po prostu pięknych domach.

Zacznę więc od magazynów.



"Moje Mieszkanie"



Ten miesięcznik to mój numer jeden! Może dlatego, że pokazuje style we wnętrzach, które są mi bliskie. Może dlatego, że zdjęcia za każdym razem oczarowują mnie na nowo. A może dlatego, że w każdym numerze opisana jest historia, pasje i wnętrza jednej z nas - kobiet, które łączy to samo zajęcie i które czerpią przyjemność tak jak ja z urządzania swoich mieszkań.
Magazyn ten kojarzy mi się z rodziną, domowym ogniskiem, widać że tworzony jest z sercem. I to mi się w nim najbardziej podoba. Bez pompy, bez narzucania się. Taki akurat.


"Dom i wnętrze"


Lubię go, ponieważ pozwala mi spojrzeć na temat wnętrz od innej strony. Tutaj znaleźć można najnowsze trendy, design, projektowanie czy architekturę.
Czasem mam ochotę na nieco więcej informacji ze świata, z których mogę wiele wynieść i może w przyszłości wprowadzić do swojego życia. Kto wie czy nie zostanę kiedyś światowej sławy projektantem? ;) Oj chyba jednak mi nie po drodze ;)
Niemniej jednak ta gazeta to spora dawka ciekawych informacji. Nawet jego design zwraca uwagę, okładka jest zawsze przemyślana. Co ja mówię, cały magazyn jest niezwykle przemyślany!


"Dorota was urządzi"


Moje ostatnie odkrycie. Tak się wkręciłam, że obejrzałam już prawie wszystkie powtórki odcinków :)
Tematem programu jest urządzanie wnętrza/metamorfoza w 3 dni. Jeden odcinek to jedno wnętrze i jeden uczestnik (lub para/rodzina).
Dorota Szelągowska pokazuje jak mając mało czasu zupełnie odmienić wnętrze. Przedstawia proste tricki, do których wykonania nie potrzeba wiele czasu czy materiałów. To właśnie lubię najbardziej i skłoniło mnie do oglądania kolejnych odcinków. Przecież nie sztuką jest coś kupić, sztuką jest zrobić coś pracą własnych rąk i wytrwałością.
Jedynym minusem programu jest to, że trwa tak krótko...


"Bitwa o dom"


Na jednym osiedlu kilkanaście rodzin urządza mieszkania według swoich pomysłów. Co podoba mi się w tym programie? Przede wszystkim to, że każde mieszkanie jest inne, program jest zbiorowiskiem ogromnej ilości pomysłów więc różnorodność stylów jest duża. To jest niezwykle ciekawe i zachęciło mnie do oglądania wszystkich części.
Czytałam w internecie dużo złych opinii na temat Bitwy o Dom, wnętrz które tam pokazują. Ale czy nie właśnie o to chodzi w tym programie by pokazywał rozwój uczestników w temacie urządzania? To nie są profesjonaliści, ale zwyczajni ludzie z różnym poczuciem estetyki. Dopiero się uczą tego co z czym zestawić, jak położyć czy pomalować. Nie wszystko będzie tu idealne i liczyłam się z tym oglądając ten program.
Pomysł jak dla mnie na 5. Realizacja programu na 5. :)


"Daleko od miasta"


Nie jest to program o urządzaniu. Ani o wnętrzach samych w sobie. Nie jest to też program, który oglądałam.
Słyszałam o nim bardzo dobre opinie i chciałabym go obejrzeć. Pokazuje jak ludzie mieszkający w wielkomiejskim pędzie i zgiełku postanowili całkowicie zmienić swoje życie i przenieść się na wieś. Odnaleźli ciszę i spokój, a to jest dla nich cenniejsze od wszystkiego.
Ci ludzie prowadzą teraz życie pełne harmonii, życie w zgodzie ze sobą do jakiego ja zaczęłam dążyć i które tak bardzo chcę osiągnąć. Zakładają pola lawendy czy produkują dżemy i w ten sposób znaleźli sposób na życie, a także miejsce na ziemi, które daje im szczęście.
Bezskutecznie zaczęłam szukać odcinków online tego programu :( Mam nadzieję, że uda mi się jak najszybciej obejrzeć chociaż jeden...



Może Wy macie do zaproponowania jakieś magazyny czy programy tv w tej tematyce?
Podzielcie się w komentarzu :)



czwartek, 16 kwietnia 2015

Łapię wiosnę o poranku


Niespiesznie łapię wiosenne chwile. Słucham śpiewu ptaków o poranku i czuję ruch świeżego powietrza. Niestety jeszcze chłodnego...
Chciałabym móc już rankiem popijać herbatę w ogródku, obserwować z bliska ten budzący się do życia świat, czekać aż wstanie dzień, aż wszyscy wstaną.
Lubię taką ciszę :) Tylko ja, mój kubek z ulubioną herbatą i kartka papieru na zapisanie planów dzisiejszego dnia.

Powoli, powoli nadchodzi wiosna.
Szukam jej niecierpliwie, marzę o powitaniu dnia w ogrodzie i wieczornym łowieniu ryb nad naszym stawem. Chcę wyjść z książką na balkon i nasycić się tą chwilą... Chodzić z aparatem by łapać pierwsze promienie słońca i pierwsze oznaki nadejścia nowej pory roku. 

Wiosno, czekam na Ciebie :)







Ściskam,
Paulina


poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Moja pasja do wnętrz


Jeszcze niedawno tkwiłam w takim miejscu w życiu, że nie wiedziałam czy mam w ogóle jakiekolwiek pasje. Wiedziałam, że coś lubię robić, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego, że mogę to nazwać pasją.
Teraz już wiem.
Myślę, że wcześniej nie rozumiałam definicji pasji i w tym tkwił największy problem.



Pasja według słownika języka polskiego to wielkie zamiłowanie do czegoś.
Teraz rozumiem, że to nic innego jak miłość, wyrażenie siebie, coś bez czego żyć nie potrafię. Angażuję się w to całym sercem, wstaję wcześniej by to robić i mogę o tym mówić godzinami.

Jedną z moich pasji, prócz fotografii, literatury czy gotowania, są wnętrza. Myślę, że to jedna z tych największych, której poświęcam najwięcej czasu. Wyrazem tego jest to miejsce, mój blog, na którym zbieram swoje pomysły, staram się pokazywać to co sprawia mi przyjemność, co potrafię robić, a także wszystko co mnie inspiruje.

Gdy odwiedzam znajomych lub rodzinę, zawsze zwracam uwagę na nowy mebel, czy nową dekorację. Od razu obmyślam gdzie ja bym to postawiła i jak wyglądałaby ta przestrzeń z mojego punktu widzenia. 
Gdy wejdę do sklepu z dekoracjami i dodatkami do domu, mogę w nim spędzić cały dzień. Lepiej nie zostawiać mnie wtedy z pełnym portfelem bo na 99% wrócę do domu z pustym ;)

Kocham przestawiać, urządzać, aranżować, dekorować i zmieniać w domu.
Aktualnie odczuwam lekkie ograniczenie w tym temacie, ponieważ brak mi miejsca do rozwijania swojej pasji. Mam na myśli brak swojego mieszkania/domu. Dysponuję jednym pokojem. Co prawda staram się co jakiś czas wprowadzić kosmetyczne zmiany do reszty pomieszczeń, ale są one na prawdę kosmetyczne. Nie chcę ingerować w czyjąś przestrzeń. Wolę robić to na swojej :)
Dlatego cierpliwie korzystam z naszych czterech kątów i czekam na lepsze czasy w kwestii powiększenia naszej życiowej przestrzeni, a tym samym stworzenia mi warunków do rozwijania tego co tak bardzo sprawia mi przyjemność.

Tak sobie teraz myślę, że życie bez pasji nie jest dla mnie.
Hobby mnie rozwija, sprawia że mam uśmiech na ustach, robię to co kocham i pochłania mnie do reszty. Nie wyobrażam sobie dnia bez czytania magazynów o wnętrzach, waszych blogów na których opisujecie swoje domy, czy wreszcie bez zmian wprowadzanych u nas w mieszkaniu.
Każdego dnia mam nowe wizje. Gdzie co postawić, co zmienić, kupić, czy odnowić.
W głowie roi się milion pomysłów, ogranicza mnie tylko sytuacja życiowa.
Wiem, że gdy będziemy już "na swoim", dam upust swoim zainteresowaniom i będę czuć się jak ryba w wodzie obmyślając coraz to nowe zmiany :)
Po prostu nie mogę się tego doczekać.



Jestem zdania, że pasję trzeba rozwijać. Co prawda robimy to mechanicznie, bezwiednie, gdyż uczestniczy ona w naszym życiu każdego dnia. 
Mówię jednak o czymś więcej.
Jeśli chodzi o mnie, czuję że nie wystarcza mi prowadzenie bloga i czytanie magazynów wnętrzarskich.  Chcę poszerzać wiedzę na ten temat. Skłonić się ku literaturze specjalistycznej, uczestniczyć w targach czy kursach.
W ten weekend będę na Targach Rzeczy Ładnych w Warszawie. Do tej pory czytałam u innych bloggerek relacje z tego wydarzenia i marzyłam by tam być. W tym roku nie odpuszczę. Jadę i wyniosę z tego jak najwięcej się tylko da. To będzie mój pierwszy krok do tego, by zacząć rozwijać jedną z moich największych pasji.



A jak jest z Wami? Co jest Waszą największą pasją? :)




Wpis powstał w ramach projektu Kwiecień w słowach.


*  *   *   *   *

Przypominam o organizowanym przeze mnie candy!  :)

czwartek, 9 kwietnia 2015

Urodzinowe candy


15 kwietnia mija rok odkąd napisałam tutaj pierwszy post.
Jak ten czas szybko leci :)

Jak pomyślę ile wydarzyło się na blogu przez ten rok to nie mogę uwierzyć.
Były przestoje, była też ciężka praca, a także duża dawka przyjemności.
Wiele rzeczy się nauczyłam, odkryłam swoje pasje, znalazłam to co daje mi radość i satysfakcję.
Zaczęłam się rozwijać, myśleć poważniej o przyszłości bloga i mojej przyszłości.
Wraz z blogiem przechodziłam metamorfozę.

Chciałam Wam serdecznie podziękować za ten wspólny rok. Za komentarze, Waszą obecność i każde dobre słowo.


Aktualnie leżę w szpitalu, dlatego chciałam i Wam i sobie chociaż trochę umilić najbliższe dni.
Przygotowałam dla Was małą niespodziankę na urodziny bloga.
Do wygrania są dwie szydełkowe podstawki pod kubek, które ufundowała Monika (całkiem niedawno zaczęłam przygodę z szydełkowaniem i już tworzy takie cuda!) oraz piękna świeczka.
Podstawki są stabilne, mam swój zestaw i prezentują się jak poniżej. Świeczka natomiast umili Wam niemal każdy wieczór :)




Candy trwa do 30 kwietnia godz. 23:59. Losowania dokonam 1 maja i tego samego dnia ogłoszę wyniki.

ZASADY ROZDANIA:

1. Wyraź w komentarzu chęć udziału w zabawie. Jeśli nie prowadzisz bloga, zostaw swój adres mailowy oraz imię.
2. Umieść podlinkowany baner candy na swoim blogu. Jeśli nie prowadzisz bloga, umieść go na facebooku lub poleć w innym miejscu w sieci :)
3. Jeśli posiadasz konto na Facebook będzie mi miło jeśli polubisz mój profil na Facebooku.


Oto baner oraz nagrody dla Was :)
Przewidziana jest także dodatkowa niespodzianka!



Pięknego weekendu! :)

wtorek, 7 kwietnia 2015

Miesiąc w zdjęciach


Zapraszam na marzec w zdjęciach według Instagrama, a w zasadzie połowę marca ;)
Pierwsza połowa była TUTAJ.

Rozłożyłam ubiegły miesiąc na dwa posty, bo jak widać wiele się działo. Oj wiele!
Wkraczamy w kwiecień, a ja zastanawiam się kiedy ten czas zleciał..
Marzec miałam cały wolny od pracy zawodowej. Nadrabiałam zaległości kulinarne, próbowałam spacerować, obserwowałam jak nadchodzi wiosna. Jeszcze nigdy nie miałam tyle czasu dla samej siebie, dla domu i partnera :)


Tworzyłam kulinarne eksperymenty, których jeszcze nigdy nie miałam okazji wykonać.
Na pierwszy ogień poszła dynia. Ciasto z dyni, placki, dżem z dyni, wszystko smakowało mi baaardzo. Była też pierwsza moja udana tarta na słodko! Zawsze ciasto wychodziło mi twarde jak skała, a tutaj było po prostu wyśmienite. Zaczęłam też robić sobie domową granolę i dodawać ją do śniadań, pycha! :)


Zapragnęłam także więcej chodzić, zwiedzać, obserwować to co dzieje się na zewnątrz.
Udało mi się sfotografować nasz zachód słońca. Takie niebo mam przed sobą często gdy pogoda nie zawodzi.
Niestety druga połowa marca to głównie deszcz, śnieg, wiatry... Zrobiło się nieciekawie i ochota na wychodzenie oraz spacery spadła do minimum.


Sama się sobie dziwię, że w marcu pojawiło się u mnie tyle kwiatów.
Nigdy nie miałam ręki do roślin, tak mi się przynajmniej wydawało.
Teraz otaczam się nimi, uwielbiam na nie patrzeć, są świetnym sposobem na poprawę pochmurnego dnia.



A Wam jak zaczął się nowy miesiąc kwiecień? :)



Wpis powstał w ramach projektu Kwiecień w słowach.
Tyle, że zamiast kwietnia jest marzec, z racji tego że był dla mnie bardzo ważnym i intensywnym miesiącem w tym nowym roku.



piątek, 3 kwietnia 2015

Króliczki wielkanocne


Dzisiaj tylko na moment.
Wybaczcie, ale gotowanie, pieczenie i sprzątanie pochłonęły mnie do reszty.
Właśnie wyjęłam szarlotkę z piekarnika :) w kolejce jeszcze sernik i babka.

Wczoraj doszła do mnie przesyłka od Laurentino, czyli wygrana w candy - piękne króliczki.
U mnie są to króliczki Wielkanocne i dzięki nim moje dzisiejsze życzenia nabiorą nieco barw.
Przypodobały sobie półeczkę w pokoju. Jeden usadowił się obok infografiki, a drugiemu spodobał się mój narcyz :) Razem tworzą cudną parkę.





Kochani!

Chciałabym  życzyć Wam
zdrowych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy,
smacznego jajka, pysznych mazurków, samych najlepszych potraw na stole.
Dużo radości i jeszcze więcej chwil spędzonych z najbliższymi.
:)


środa, 1 kwietnia 2015

Codzienne radości cz.1


Witajcie!


Wspominałam ostatnio, że moje życie przechodzi ogromną rewolucję. Pragnę zatrzymać się, czerpać z życia to co najlepsze, łapać szczęście, być szczęśliwa, spełniać marzenia i żyć w zgodzie ze sobą.
Właśnie jedną z rzeczy, którą zaczęłam wprowadzać jest docenianie codzienności, celebrowanie jej i zwrócenie bacznej uwagi na to czym się otaczam.

Dla mnie zauważenie przyjemności w tym co robię na co dzień to coś magicznego.
Nigdy nie zastanawiałam się nad tym co sprawia mi przyjemność. A uwierzcie mi, jest tego dużo :)

Postanowiłam stworzyć cykl postów, w których będę spisywać swoje radości i dzielić się nimi. Dzielić się z Wami oczywiście.
Książki, które przeczytałam i polecam. Filmy czy programy, które obejrzałam i zmusiły mnie do refleksji. Jedzenie, które smakuje i wygląda pysznie. Miejsca, które mnie zachwyciły. Te szczególne, wyselekcjonowane i wybrane przeze mnie.
To wszystko zaczęłam nareszcie doceniać, na tym się skupiać i uwierzcie, że moje życie nabrało teraz wielu dodatkowych barw.
Warto zatrzymać się choć na chwilę i rozejrzeć się dookoła.
Tyle ciekawych i pięknych rzeczy nas otacza :)



COŚ DO POCZYTANIA

Książki to moja miłość. Bądźcie pewni, że ten punkt w cyklu będzie zawsze ;)
Ostatnio czytam dużo książek psychologicznych, książek o szczęściu, zdrowym życiu. Właśnie dlatego jedną z takich chcę wam dzisiaj przedstawić.


"Jesteś cudem" Regina Brett

Spis prostych historii życiowych, które uświadamiają, że szczęście zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Autorka zamieściła w książce 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym.
Mnie ta książka bardzo poruszyła i pokazała, że aby coś zmienić nie potrzeba nam wiele. Wystarczy tylko żyć tak, by każdy dzień był dla nas lepszy od poprzedniego, żyć tak jakby jutra miało nie być. 
Nauczyła  mnie, że trzeba do końca mieć siłę do walki i nadzieję.
Polecam każdemu, kto chce zmienić coś w swoim życiu :) Ta książka to kwintesencja tego co lubię - prosto, życiowo i z jasnym przekazem.





COŚ DO OBEJRZENIA


"Plan B"


To dosyć stary film, prawie pięcioletni ;) ale zaczarował mnie do reszty. Zresztą, uwielbiam filmy z Jennifer. Ten ma w sobie nutę humoru i nutę romantyzmu, których połączenie tak lubię na ekranie.
Film opowiada o singielce, która decyduje się na sztuczne zapłodnienie. Wtedy właśnie poznaje mężczyznę, w którym się zakochuje. 
Może i banalna opowiastka, ale gra aktorska obojga aktorów jest według mnie tak udana, że zasługuje na uznanie. Poza tym jestem fanką lekkich komedii romantycznych, a "Plan B" w tej tematyce jest jedną z tych komedii, które wspominam często w myślach. Polecam :)



COŚ DO ZJEDZENIA


Ciasteczka owsiane


Składniki:
- 1 szkl. płatków owsianych
- 1/2 szkl mąki (ja użyłam żytniej)
- 1 żółtko
- 100g masła
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 3 łyżki miodu
- 3 łyżki cukru (ja użyłam brązowego)
- dodatki tj. wiórki kokosowe, orzechy, kawałki czekolady czy rodzynki

Przygotowanie:
W rondelku rozpuścić masło i zostawić do ostygnięcia.
W misce wymieszać resztę składników, plus ewentualnie inne dodatki i dodać wystudzone masło.
Z masy formować małe kuleczki, spłaszczać je ręką na cieniutkie ciasteczka. Trzeba wziąć pod uwagę, że ciasteczka w piekarniku będą rosły, więc średnica 4 cm w zupełności wystarczy.
Wykładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Piec 15 min w 180 stopniach.
Smacznego :)


Znalazłam pyszną i zdrową przegryzkę! Chipsy bananowe z Carrefour o bardzo przystępnym składzie stają się powoli moim uzależnieniem :)
Pokusiłam się też o zrobienie dżemów z dyni. Zostały już tylko dwa słoiczki. Spożywam sobie taki rano z twarożkiem, z wieczornymi plackami czy naleśnikami, lub wcinam łyżeczką prosto ze słoiczka. A co tam :)


DWIE PRZYJEMNOŚCI OSTATNICH DNI


1. Magazyn Sens - marcowe wydanie spodobało mi się na tyle, że na pewno ten miesięcznik zagości na stałe w mojej biblioteczce. Lubię takie magazyny o rozwoju i zdrowym stylu życia, ale ten zasługuje na szczególną uwagę. Pochłonęłam w jeden dzień!

2. Herbata Teekanne Opuncja - kiedyś zielona herbata była dla mnie niedobra, niesmaczna i wszystko na "nie". Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez niej, czarna poszła już dawno w odstawkę.
Bardzo zasmakowała mi opuncja, czuć taką nutę która zabija ten lekko gorzkawy smak zielonej herbaty. I o to właśnie chodzi :)




To już wszystko na dziś. 
Na kolejną dawkę moich codziennych radości zapraszam już niebawem :)

Pozdrawiam Was serdecznie!