wtorek, 7 kwietnia 2015

Miesiąc w zdjęciach


Zapraszam na marzec w zdjęciach według Instagrama, a w zasadzie połowę marca ;)
Pierwsza połowa była TUTAJ.

Rozłożyłam ubiegły miesiąc na dwa posty, bo jak widać wiele się działo. Oj wiele!
Wkraczamy w kwiecień, a ja zastanawiam się kiedy ten czas zleciał..
Marzec miałam cały wolny od pracy zawodowej. Nadrabiałam zaległości kulinarne, próbowałam spacerować, obserwowałam jak nadchodzi wiosna. Jeszcze nigdy nie miałam tyle czasu dla samej siebie, dla domu i partnera :)


Tworzyłam kulinarne eksperymenty, których jeszcze nigdy nie miałam okazji wykonać.
Na pierwszy ogień poszła dynia. Ciasto z dyni, placki, dżem z dyni, wszystko smakowało mi baaardzo. Była też pierwsza moja udana tarta na słodko! Zawsze ciasto wychodziło mi twarde jak skała, a tutaj było po prostu wyśmienite. Zaczęłam też robić sobie domową granolę i dodawać ją do śniadań, pycha! :)


Zapragnęłam także więcej chodzić, zwiedzać, obserwować to co dzieje się na zewnątrz.
Udało mi się sfotografować nasz zachód słońca. Takie niebo mam przed sobą często gdy pogoda nie zawodzi.
Niestety druga połowa marca to głównie deszcz, śnieg, wiatry... Zrobiło się nieciekawie i ochota na wychodzenie oraz spacery spadła do minimum.


Sama się sobie dziwię, że w marcu pojawiło się u mnie tyle kwiatów.
Nigdy nie miałam ręki do roślin, tak mi się przynajmniej wydawało.
Teraz otaczam się nimi, uwielbiam na nie patrzeć, są świetnym sposobem na poprawę pochmurnego dnia.



A Wam jak zaczął się nowy miesiąc kwiecień? :)



Wpis powstał w ramach projektu Kwiecień w słowach.
Tyle, że zamiast kwietnia jest marzec, z racji tego że był dla mnie bardzo ważnym i intensywnym miesiącem w tym nowym roku.



18 komentarzy:

  1. Fajny pomysł z takim zestawieniem! Sama muszę pomyśleć nad istagramem, na razie na blogu mam tylko ikonki:)
    Kwiecień zaczęłam zbyt intensywnie i dlatego cieszyłam się, że już święta i odpocznę :)
    Ściskam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten portal to na prawdę fajna nauka doceniana codzienności, tak przynajmniej ja to odbieram :)
      Mam nadzieję, że rzeczywiście odpoczęłaś :)

      Usuń
  2. Nie będę pisać jak mi się zaczął kwiecień... Za to zakończę go z szerokim uśmiechem:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Obecność w domu, z dala od zajęć zawodowych, rozleniwia ale też pokazuje ile czasu człowiek przeznacza na pracę i jak mało ma potem miejsca na swoje osobiste zajęcia i pasje ale też rodzinę. Wypośrodkowanie tego jest szalenie trudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, na pewno jest trudne ale chcę to wyśrodkować, mieć więcej czasu dla siebie, domu i rodziny. Potrzebuję tego :) i ten głos w środku pomoże mi zrealizować plany.

      Usuń
  4. Kwiecień zaczął się spokojnie... Zabrakło pogody na szaleństwa :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. :) a dziękuję i również przesyłam pozdrowienia :)

      Usuń
  6. A mnie jakoś ten instagram nie bawi. Mam go od kilku ładnych lat, bodajże od 3, ale sporadycznie coś wrzucam.
    a zdjęcia fajne :) Ja kwiecień zaczęłam przyjemnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry początek miesiąca to zapowiedź czegoś jeszcze lepszego :)

      Usuń
  7. Widać, że się działo:) Dobrze jest właśnie czasami mieć więcej czasu, moc sobie tak na spokojnie pokontemplować codzienność... Uściski przeszyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ten czas spędzony w domu uświadomił mi że takiego życia mi brakuje. Myślę też że robienie tego co sprawia przyjemność bardzo dużo daje, a gdyby połączyć to jeszcze z życiem zawodowym to byłoby moje spełnienie marzeń :)

      Usuń
  8. Piekne zdjęcia. Ja jeszcze nie ogarnęłam Insta i jakos nie moge sie do niego przekonać...Co do kulinariów to chyba w tym samym czasie debiutowałyśmy z tartami na słodko. Chociaż mnie jeszcze udało sie zrobić tarte buraczkową - pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buraczkowa? Oj brzmi pysznie :) zainspirowałaś mnie do poszukania przepisów na temat buraczkowej tarty, jeszcze nigdy nie jadłam takich połączeń smakowych.

      Usuń
  9. Widzę, że pomimo tej niekorzystnej pogody udało Ci się zachować pogodę ducha :))) Wszyscy zachwycają się domową granolą, chyba w końcu spróbuję i ja :)

    OdpowiedzUsuń