wtorek, 30 czerwca 2015

Początek urlopu


Otworzyłam oczy o 7:00 rano i ujrzałam piękne słoneczko.
Po wczorajszej deszczowej pogodzie to dla mnie wielka radość.
W mgnieniu oka wyskoczyłam z łożka, ubrałam się, wzięłam aparat i wyszłam z domu na spacer.
Godzinny spacer. Właśnie tak celebrowałam początek mojego dwutygodniowego urlopu :)
Niebo było jasne, piękne,więc mogłam bez problemu uwiecznić moją wędrówkę po okolicy.






Mam chęć na odnowienie tego taborecika :) Służy nad stawem na rybach... ale gdyby dostał nowe życie, pięknie zdobiłby podest.




Zaczynają się już maliny, których u nas jest baaaardzo dużo, z każdym rokiem coraz więcej. Spaceruję między nimi, podjadam każdego dnia kilka świeżo zerwanych z krzaka.
Gdy mam ochotę na ciasto wtedy robię sobie spacer na pole i już mam świeże owoce.
To nie to samo co kupne, uwierzcie mi ;)





Winogrona okalają już ścianę. W tym roku będzie pierwsza próba robienia wina własnej roboty.




Podczas takich porannych czy południowych spacerów staram się zatrzymać w kadrze piękne kwiaty, owady, ptaki... Jednym słowem - uwiecznić życie, naturę. 
Dzisiaj udało mi się "złapać" pszczółkę i motyla. Cudne!




Teraz natomiast spędzam czas na balkonie. Jeszcze nie urządzonym balkonie. 
Słońce praży, a ja piję kompot z ogródkowych truskawek i czytam Werandę Country.
Przymierzałam się do kupna tej prasówki już długo, teraz wiem że wiele straciłam.
Cały magazyn jest właśnie tym co uwielbiam. Życie poza miastem, cisza, spokój, bliski kontakt z naturą, ekologia, odżywianie oparte na lokalnych produktach to tematy bardzo mi bliskie, dlatego miesięcznik ten od dziś jest moim numerem 1! 




Wystawiłam kwiatki na balkon, na parapet, by oddychały dzisiejszym ciepłym powietrzem i zaznały powiewu letniego wiatru. Dobrze im to zrobi.



Miejsce, w którym teraz żyję, które mogę w każdej chwili zatrzymać w kadrze, bardzo mi odpowiada. Możliwość obserwowania rankiem budzącej się do życia natury jest przeżyciem nie do opisania. To trzeba zobaczyć. Trzeba na własne oczy ujrzeć pasące się blisko domu na łące stado saren o poranku, króliczka skaczącego pod oknem w ogródku czy usłyszeć śpiewające ptaki. Ja tego wszystkiego zaznaję, doceniam i cieszy mnie każda chwila spędzona w takich okolicznościach.

piątek, 26 czerwca 2015

Ale psikus - fikus!


W naszym pokoju pojawił się fikus.
Taki fikuśny bo bonsai.
Czytam jak go pielęgnować, jak się nim zajować by długo żył i cieszył oczy.
Może ktoś posiada i sprzeda mi kilka cennych rad? :D

Przy okazji półeczka trochę się zmieniła, nabrała wyrazu dzięki niemu.
Kwiaty na prawdę dają wiele ciepła wnętrzu.
Zawsze uważałam, że wnętrze bez firanek jest surowe, bez klimatu przytulności jakiego lubię. Teraz jednak doszły także kwiaty do mojego poglądu. Jeszcze nigdy nie miałam tylu roślin w domu!
Dzięki nim jest tak przyjemniej, cieplej, tak jak lubię :)





Spodziewałam się dzisiaj gości, więc rano upiekłam szybki placek z truskawkami.
Już po ich wizycie, a ja siedzę spokojnie w fotelu i zajadam kawełek po kawałku. Próbuję przygotować się psychicznie przed pracującym weekendem...
Czy ktoś tu jeszcze pracuje w weekendy? czy tylko ja jestem taka biedna?
Uwierzcie mi, nie lubię tego... Bardzo tego nie lubię...
Wszyscy znajomi, rodzna, każdy w soboty i niedziele odpoczywa. Ja natomiast pracuję 12h, wracam zmęczona i odechciewa mi się wszystkiego.
Już niedługo... Już niedługo i to się zmieni.



Przyjemnego weekendu!
Paulina

wtorek, 23 czerwca 2015

Migawki ze słonecznych dni


W takie pochmurne i deszczowe dni jak dzisiaj lubię sobie przypomnieć piękne, słoneczne i tętniące radością chwile. 
Kocham takie powroty do tego co przyjemne. Od razu humor poprawia mi się o 180 stopni!



Rozpoczęłam tegoroczną produkcję przetworów. Zapach truskawek roznosi się po całym domu, a nawet i dżemy czereśniowe mi pierwszy raz wyszły :) Wyprodukowałam też soki truskawkowe, będzie na kompot na zimę. 
Muszę tylko zrobić ładne etykiety na słoiki, bo te robiłam na szybko. 

Popołudnie, gdy jest ładna pogoda lubimy spędzać nad stawem. Łowienie to jedna z pasji mojego Ł. i czasem tak razem spędzamy miło czas nad wodą. Chłonę letnie powietrze, zapach wody i świeżo skoszonej trawy...

Udało nam się nawet wracając pod wieczór od rodziny zatrzymać przy koniach. Nauka jazdy na tych pięknych zwierzętach to moje marzenie. Co roku jakoś mi się nie udaje, jest czas na inne sprawy a tę odkładam. Może w tym... Niemniej jednak uwielbiam patrzeć na te cudne, dostojne zwierzęta i chętnie je fotografuję gdy tylko mam okazję.

Zapraszam do obejrzenia kilku migawek z tych ostatnich ładnych słonecznych dni :)










A wieczorem jak zwykle lubię wyjśc przed dom i podziwiać piękne niebo...
Mamy tu najpiękniejsze zachody słońca! :)



A jakie są wasze drobne przyjemności? :)

Cudownego tygodnia, Kochani!


wtorek, 16 czerwca 2015

My garden


Ciepło, piękna pogoda i cudowne słońce nastrajają mnie na myślenie o ogrodzie.

Kiedyś będę miała duży ogród. Wiem to. Taki sobie założyłam cel, a motywację mam ogromną bo jest to coś co mnie bardzo uszczęśliwi.
Już wyobrażam sobie jak spędzam tam poranki z ulubioną książką i kubkiem herbaty, popołudnia na pielęgnowaniu ogrodu, a wieczory na grillowaniu i rozmowach z bliskimi.
Nie wyobrażam sobie, abym mogła zatrudnić np. kogoś kto zaprojektowałby mi ogród. Przecież stworzenie czegoś od podstaw to największa satysfakcja! Oglądanie pierwszych pąków na drzewach, które się samemu sadziło, podlewanie kwiatów i zauważanie jak to je odżywia, dosadzanie nowych roślin, tworzenie w ogrodzie miejsc na odpoczynek... Takie rzeczy sprawiają mi niesamowitą frajdę i nie mogę się doczekać aż sama będę tworzyć swój ogród.


Stworzenie przytulnego miejsca do odpoczynku, pełnego uroku wieczorami to priorytet. Mała altanka, lampeczki, lamiony tworzą niesamowity nastrój... 




Zaczarowały mnie też hamaki... Pamiętam jak kiedyś tata kupił hamak. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona, ale gdy zawiesił go na działce i położyłam się na nim, świat mółgby nie istnieć :) Leżało się tak błogo, czas stanął w miejscu. Najlepszy relaks na świecie.




Podoba mi się motyw drzwi w ogrodzie. Jako ozdoba lub jako wejście do dalszej części ogrodu. Wprowadzają nutę tajemniczości do ogrodu i sprawiają, że nabiera on niepowtarzalnego charakteru.




Nie mogę nie wspomnieć o białym płotku lub ogrodzeniu. Musi być biały, po prostu musi. Mogę malować go co roku, dbać o niego jak szalona, ale nie widzę innego lepszego koloru dla siebie. Marzy mi się taki od dawna i taki na pewno będzie :) Sami zobaczcie jak to pięknie wygląda.




Ogrodowe wejścia pergole skradły moje serce. Szczególnie białe. Na tle kolorowych kwiatów i zielonych liści wyglądają oszałamiająco!






Do tego wszystkiego nastrojowe dodatki, kwiaty i różne DIY w moim przyszłym ogrodzie i mój wymarzony efekt zostanie uzyskany.








Macie to? Wobrażacie sobie to jako całość?
Jeśli tak, to zapraszam w przyszłości do siebie bo właśnie tak będzie wyglądał mój ogród :)



źródło zdjęć: pinterest.com

piątek, 12 czerwca 2015

Truskawkowy czerwiec


Jak ja kocham takie dni jak dzisiaj!
Słońce grzeje, jest gorąco i pięknie. Właśnie skończyłam pielić ogródek, a w międzyczasie opaliłam ładnie ręce :)
Rano nagotowałam obiad na dwa dni, by wolne popołudnie spędzić luźniej i mieć choć chwilę na jakikolwiek relaks. Tym relaksem miało być właśnie opalanie.
Po skończonym gotowaniu zerwałam pół łubianki truskawek (uwielbiam czerwiec za te pyszne owoce!) z przydomowego ogródka i szybko zrobiłam pyszny koktajl. Udałam się z nim, z kocem i całym ekwipunkiem nad staw, mając nadzieję na opaleniznę. Szybko jednak zorientowałam się, że koktajl truskawkowy znika w oka mgnieniu, a mi się już troszeczkę nudzi... Nie potrafię siedzieć w jednym miejscu bezczynnie... <Też tak macie?> Dlatego wymyśliłam wypielenie całego ogródka. Przydały się tam takie porządki, oj przydały :)









Muszę się też pochwalić, że kupiłam pierwszego kwiata, który ma być docelowo na nowym balkonie. Wiecie już, że nie mam ręki do kwiatów... ale właśnie dlatego postanowiłam coś z tym zrobić. Staram się czytać o kwiatach, ich wymaganiach, o tym czego nie lubią. Myślę, że będzie mi szło coraz lepiej i może niedługo kupię większą ilość kwiatów bez obawy, że mogę zrobić im krzywdę...
Oto moje cudo :)



Tymczasem lecę do ogródka korzystać z pięknej pogody :)
Udanego, słonecznego weekendu!

Ściskam!