czwartek, 20 sierpnia 2015

Chcę wyżyć się wnętrzarsko


Pomyślałam, że skoro tego lata żadnych wnętrzarskich nowości u nas nie ma, to chociaż zaaranżuję na nowo półeczki, które właśnie temu miały służyć. Miały pomóc mi wyżyć się wnętrzarsko.

Chciałam zrobić jakieś duże zmiany, ale tutaj też natrafiłam na trudności. Z racji tego, że przez ostatnie tygodnie nie kupowałam nic nowego do domu, musiałam się posiłkować tym co już było, tym co już każdy widział i zna... 
Niestety takie jest teraz moje założenie - mniej wydawać na to lokum, w którym teraz mieszkamy, a oszczędzać na swój wymarzony domek. Wtedy będę miała nowości od groma, co tylko dusza zapragnie! A teraz, jeszcze przez moment muszę się cieszyć tym co jest.





Patrzę sobie na nie, przyglądam się nim i stwierdzam, że chyba dopada mnie powoli jesienny nastrój. 
Widzicie to samo? Zamiast dodać żywe kolory, zrobiło się nostalgicznie, spokojnie, nastrojowo.
Chyba ta dziwna pogoda tak na mnie działa. Chciałabym jeszcze spokojne ciepłe dni, bez wiatrów. Chciałabym ciche i ciepłe wieczory, a nie takie zimne jak już nastały.

Nawet szarlotkę dziś upiekłam, a przecież zawsze zaczynałam piec ją na jesień ;)


Aaaale........ zrobiłam też roladę bezową z malinami, a to jak najbardziej letnie ciasto!
Jest pyszna, rozpływa się w ustach, słodziutka, a nuta serka mascarpone dodaje jej przyjemnej lekkości. Pycha :)



Dla spragnionych przepisu podaję jak zrobić to pyszne cudo.


ROLADA BEZOWA Z SERKIEM MASCARPONE


Beza:
- 6 białek
- 1 łyżka octu
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej

Masa:
- śmietana kremówka 500g
- serek mascarpone 250g
- 2 łyżki cukru pudru
- owoce np. maliny


Przygotowanie jest bardzo proste :) Białka ubijamy, a pod koniec dodajemy po trochu cukier. Dodajemy ocet, mąkę imieszamy. Masę wylewami na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkładamy do nagrzanego piekarnika do 150 stopni. Pieczemy 20-25min.
Bezę wyjmujemy na czysty papier tak by złota podpieczona częśc była na dole.
Przygotowujemy krem - ubijamy śmietanę na sztywno, dodajemy serek , cukier puder i mieszamy. Wykładamy masę na wystudzoną bezę, posypujemy owocami i ostrożnie zwijamy.
Wkładamy do lodówki i czekamy aż stężeje.



Mam ochotę na małe DIY.
Jeśli tylko uda mi się na dniach kupić farbę o jakiej myślę, to zapraszam na kolejny post i moje "zrób to sam".



Pozdrawiam słonecznie:)

31 komentarzy:

  1. Dokładnie pomyślałam to samo. Tak jesiennie zaaranżowałaś te półeczki :P
    Mmmmm chcę taką roladę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyszło... ale zaczęłam już znów myśleć o lecie gdy zobaczyłam powrót wysokich temperatur od nowego tygodnia :)

      Usuń
  2. Chętnie poznałabym przepis na tę roladę - wygląda baaaardzo apetycznie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałam bo upominacie się i upominacie ;)

      Usuń
  3. Oj też mam często coś takiego, że chciałabym wyżyć się wnętrzarsko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tylko sposobność ku temu była, czyli przestrzeń i czas. Wtedy można zdziałać cuda :)

      Usuń
  4. Pięknie i apetycznie! :)
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyżywaj się kochana, wyżywaj - a co tam ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie myślę o dodatkach jesiennych, wręcz odsuwam je :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, ja też... tak myślałam ;) aż tu nagle wyszło coś takiego hihi
      Ale już się poprawiam, na jesień przecież przyjdzie jeszcze pora.

      Usuń
  7. Jak widać wyżywać się można bez zakupów.
    A ta rolada to jakiś przepis ma? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma ;) i już jest pod zdjęciem, specjalnie dla Was :)

      Usuń
  8. Nabrałam apetytu na tą pięknie, kusząco wyglądającą roladę!!!
    pięknie u Ciebie!
    miłego weekendu kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na roladę jest już przepis, więc pozostaje tylko piec bezę i zajadać się ciastem :)
      Przyjemnego weekendu również!

      Usuń
  9. Ja czekałam, czekałam...aż się doczekałam...teraz po remoncie mogę się "wyżywać" u dzieci i w kuchni do woli...także rozumiem cię doskonale...pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę takich możliwości, przestrzeni do wyżywania się.

      Usuń
  10. mmm...aż mam ochotę na jabłecznik ;))

    pęknie sobie to wymyśliłaś... mimo, że faktycznie jesiennie, to pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie ciasta, z lekkim kremem i odrobiną owoców. Zwijałaś ciasto razem z papierem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam nie ma ciasta ;) zawijam upieczoną pianę (bezę) bez papieru

      Usuń
    2. No tak. Chodziło mi o ciasto w sensie umownym. Beza jest w zasadzie czymś kruchym i nie chciałabym popsuć tego cuda swoją nieporadnością :-)

      Usuń
    3. Też bałam się, że się połamie, ale wszystko poszło gładko i bezproblemowo :)

      Usuń
  12. Smakowicie u Ciebie, a półeczki może z nutą jesieni ale bardzo ciekawie zaaranżowane. Lato minęło mi zdecydowanie za szybko, było kilka dni upałów a tak lipiec bardziej deszczowy niż letni. Narobiłaś mi apetytu na szarlotkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że końcówka sierpnia ma być piękna :)

      Usuń
  13. Wszystko w swoim czasie:) Trzeba cieszyć się z tego co tu i teraz:) A Twoja półeczka wyszła super !!! I właśnie fajnie, że z tego co jest:) A słodkości wyglądają niezwykle apetycznie, aż nabrałam ochoty na małe co nieco:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję za dobre słowa :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Z jednej stronych chcialabym zeby lato sie nie konczylo, a zdrugiej nie moge doczekac jesiennych aranzacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam chyba podobnie, ale jednak wygrywa ciepło i chęć by lato trwało i trwało... :)

      Usuń
  15. Jadłam ostatnio takie cudo w cukierni Sowa z Bydgoszczy...jeśli twoje też tak smakuje to szacun. było mega pyszne. dzięki za przepis może się podejmę :)

    OdpowiedzUsuń