wtorek, 25 sierpnia 2015

Weekend offline


Od dawna marzył mi się weekend offline.
Z dala od domu, nie myśląc o żadnych problemach ani obowiązkach.
Dochodzę do wniosku, że raz na jakiś czas potrzebuję takich dwóch dni by całkiem odseparować się od codzienności, złapać trochę oddechu, zobaczyć coś nowego, cieszyć się ciszą i chwilą na niemyślenie kompletnie o niczym.

Udało się! Spędziliśmy z mężem taki weekend. 
Najciekawszy był pierwszy dzień, kiedy to pojechaliśmy do Radomia na słynne Air Show. Dwa lata temu też gościliśmy na tym wydarzeniu, niestety tylko na moment gdy wracaliśmy z Kazimierza. Chcieliśmy więcej, stąd ten pomysł.
Co ja tu będę zanudzać Was pisaniem, sami zobaczcie jakie piękne widoki nas zastały :)




















W niedzielę dzięki mężowi zrobiłam to o czym dawno marzyłam - uczyłam się jeździć konno. Przypłaciłam to okropnymi zakwasami, ale warto było!
Kolejne jazdy już umówione :)






Udanego tygodnia życzę!


17 komentarzy:

  1. No proszę pięknie spędziliście weekend :)
    A jazda konna jest cudowna :) Oj tak konie to wspaniale stworzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowna, cudowna, to prawda :) Niestety zakwasy mam już drugi dzień, tak to jest jak człowiek mało wygimnastykowany ;P Na szczęście na kolejne jazdy zdąże wyzdrowieć :)

      Usuń
  2. Lubię takie weekendy, albo wolne w tygodniu, jeśli uda się je wziąć. Koniecznie trzeba wyjechać, żeby nie skupiać uwagi na pralce i lodówce. Totalny relaks i luz. Ahoj, przygodo :-) Super to sobie zorganizowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to ujęłaś - żeby nie skupiać uwagi na pralce i lodówce, o to właśnie mi chodziło :) Udało się w 100%-ach!

      Usuń
  3. No to fajowy weekend za Wami
    U nas piknik lotniczy w sobotę. Mniejszy niż Air Show ale też będzie kolorowo
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O może zrobisz jakąś mini relację? :)

      Usuń
  4. Bardzo dobry pomysł z takim weekendem :) A za rok i my wybierzemy się do Radomia, jestem zachwycona pokazami lotniczymi!
    Ściskam, Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bardzo. Przynajmniej raz coś takiego zobaczyć to jest już frajda :)
      My byliśmy pod wrażeniem, tylko niestety jak dla mnie trochę za dużo dzikich tłumów...

      Usuń
  5. mi też się marzy wolny weekend, wyłączenie komputera i tel ale na razie niestety się nie zapowiada :( piękna fotorelacja, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki Air show to na pewno niesamowite wrażenia :) a w niedzielę jazda konna - wspaniały weekend :) nic dziwnego, że zrezygnowałaś w tym czasie z internetu. Takie chwile, w dodatku spędzone we dwoje, są bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też chciałabym się nauczyć jeździć konno. Myślę już o tym dłuższy czas, jednak cały czas boję się zrobić ten pierwszy krok i umówić się na trening :(
    Cieszę się, że Ty spełniasz swoje marzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. https://madlennhome.wordpress.com27.08.2015, 16:35

    A chciałam jechać z mężem na te pokazy, ale niestety mamy za daleko :( zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prawie się tam wybrałam ale niespodziewanie wpadli znajomi:) Ciekawe ile bloggerek można tam było spotkać:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak widać warto odczepić się od komputera i odłączyć od internetu. Oby więcej takich chwil. Dużo dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  11. na myśl o nauce anglezowania bolą mnie uda i pupa :)

    OdpowiedzUsuń