piątek, 28 sierpnia 2015

Wiklinowy koszyczek


Pewnego dnia wyszperałam z garażu wiklinowy koszyczek. Wiklinę uwielbiam, niestety nie mam jej wcale u siebie ze względu na brak wolnego miejsca. Ale jak mogłabym nie znaleźć miejsca na takie małe cudo? :)
Od razu w mojej głowie znalazło się tysiące myśli i rozwiązań.
Przydałby się tu, przydałby się tam... Może na drobiazgi typu klucze czy dokumenty, które szybko rzucamy po powrocie do domu, może kartki ze ślubnymi życzeniami, albo moje wszystkie lakiery niezbędne do pracy... Ostatecznie brakowało mi bardzo miejsca, gdzie mogę odkładać gazety i książki, których jestem w trakcie czytania. Na tym stanęło. Pojechałam po farbę i zrobiłam ;)









Na koniec tradycyjne zestawienie PRZED i PO.



Drugi koszyk już czeka w kolejce, chyba zaszaleję kolorystycznie :D mam też wstążeczkę dekoracyjną. On to dopiero będzie cudny!

Wrzos dostałam od mamy <3 , która kocha kwiaty i zawsze coś ładnego mi sprezentuje :) Dzięki niemu pokój od razu odżył i zyskał koloru.


25 komentarzy:

  1. Jest piękny :)) ja bardzo lubię wiklinę i nie odpuszczam "prawie"żadnym koszyczkom,chyba, że cena zaporowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja chyba też zaczynam mieć fioła na punkcie wikliny :)

      Usuń
  2. Właśnie na gazety koszyk by mi się przydał :)) ładny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super - różnica! Ślicznie go pomalowałaś :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnica jest ogromna, z tego aż chce mi się wyjmować coś do poczytania :)

      Usuń
  4. Taki koszyczek musiał się w Twoim domu znaleźć :))) Wyglada pieknie po przemalowaniu :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny lifting zaraz zaraz ja też gdzieś taki miałam.... :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prosty sposób na metamorfozę, a efekt świetny :)
    Pozdrawiam wieczorową porą! Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlaśnie takie metamorfozy lubię najbardziej - łatwe, szybkie i efektowne! :)

      Usuń
  7. W bieli zdecydowanie koszyczek wygląda piękniej:) Na tej komodzie z wrzosem-cudnie!
    ślicznego i słonecznego weekendu kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, weekend był piękny :) zebrałam siły na nowy tydzień

      Usuń
  8. Moje doświadczenia z malowaniem wikliny są średnio udane. Nie podoba mi się prześwitujący w zakamarkach pierwotny kolor. Może po prostu trzeba się bardziej przyłożyć do malowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej warstw, tym lepsze efekty. Choć ja lubię takie małe prześwity, a nie "czystą" biel :)

      Usuń
  9. Cudny koszyk... No i biały :D Kochamy biały :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Brakuje mi we wpisie info o rodzaju farby :) jakie się nadają do tego zadania, i pędzle :) pomocne dla takich dwóch lewych rąk, jak moje ;) Koszyczek cudny. Ja bym wstawiła do niego kilka różnej wysokości i grubości świeczek :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malowałam farbą w spray'u tzn białym lakierem do wewnątrz i na zewnątrz :)

      Usuń
  11. Uwielbiam wiklinę, a Twój koszyczek wygląda cudnie:) Buziaki wielkie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda super!!! Bardzo mi się podoba, oczywiście już po.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niby zmiana niewielka a cieszy. Koszyczek wyszedł ślicznie:)
    Pozdrawiam Cię ciepło i serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie metamorfozy, koszyczek prezentuje się wspaniale, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny - zupełnie nowy koszyk, uwielbiam takie własnoręczne przeróbki :) a z wstążeczka na pewno będzie wyglądał jeszcze lepiej - czekamy na zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń