czwartek, 4 lutego 2016

Slodki dzien


Na wstepie prosze o wybaczenie za brak polskich znakow... Mam z tym problem, Chrome nie chce wspolpracowac i plata mi figle. Postaram sie jak najszybciej poprawic czionke na innym komputerze, wiec prosze o cierpliwosc :)


Kazdy z Was wie co dzisiaj mamy za dzien - TLUSTY CZWARTEK. Slodki dzien :)
Niestety slodki akurat wtedy, gdy nie moge nic slodkiego do ust wlozyc, kiedy jelita mi dokuczaja. Na dodatek od tygodnia mnie i Meza rozbiera potworna choroba. Musialam zostac dzis w domu, by na jutro byc w pelni zdrowa (jesli to w ogole mozliwe, juz zaczynam watpic) i przyjac wszystkie zapisane klientki.
Z tej okazji, z okazji spedzenia dnia w domu wzielam sie za kucharzenie. Na pierwszy ogien poszly faworki - najprostsza do zrobienia slodkosc. Uwinelam sie w godzinke i uraczylam tymi pysznosciami cala rodzinke. 
Pozniej powstala zupa warzywna z brukselka. Maz przyniosl pewnego dnia od kogos ponad 2 kg tego cudownego warzywa. Ugotowalam smaczna zupke, troche odlozylam do zamrozenia i tutaj pytanie do Was...
MACIE JAKIES POMYSLY NA DANIE Z BRUKSELKI? :)
Bede wdzieczna za pomoc.




Zonkil, ktorego kupilismy jakis czas temu w hipermarkecie, wlasnie zakwitl.
Ach chce mi sie wiosny, gdy tak na niego patrze :)
Inne rosliny doniczkowe tez dobrze sie u mnie trzymaja, a to dziwne bo zawsze mialam z tym problem. Pamietacie, zawsze pisalam, ze nie mam reki do kwiatow. Tej zimy wszystko sie odmienilo i moge cieszyc sie na parapecie pieknymi zielonymi odcieniami.






22 komentarze:

  1. Ja bym chętnie poznała czarodziejskie zaklęcie, żeby u mnie rośliny nie marniały w domu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez bym takie poznala z checia ;) przydaloby sie, oj przydalo :)

      Usuń
  2. Śliczne wiosenne kwiatki. Ja już na dziś paczków mam dość. Ale warto byłó zgrzeszyć, bo były pyszne:)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mozna dzis lub jutro zjesc, boom na paczki juz minal i nasze brzuchy odpoczely :)

      Usuń
  3. Faworki i ja robilam:) Uwielbiam
    Brukselki nie lubię bleeeee :D
    Zdrowka...teraz panuje jakies zmutowane grypoanginowe cholerstwo....my si eleczymy juz 2 tydz a objawy lubia wracac (u nas powrot...) trzeba wylezec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panuje panuje, nas juz dlugo trzyma, dopiero dzisiaj troszke lepiej sie poczulismy. Dla Was tez duuuzo zdrowka! :)

      Usuń
  4. Uwielbiam ten dzień i zajadam się wypiekami mojej mamy nie licząc kalorii :)
    Pozdrawiam niedzielnie, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaz ten jeden dzien w roku mozna na to sobie pozwolic bez wyrzutow sumienia :)

      Usuń
  5. Uwielbiam faworki! A smaku tych domowych nic nie przebije, niestety takie jadłam ostatnio wieki temu. Zdradzisz swój przepis? :)
    Też miałam ostatnio chęć na kupno wiosennego kwiatka, ale stwierdziłam, ze jeszcze nie czas ;) zacznę tęsknić za wiosną za szybko, kiedy nawet zimą nie zdążyłam się nacieszyć :) zaopatrzę się w jakiegoś kwiatka przed Wielkanocą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już poniedziałek a ja nadal czuję wyrzuty sumienia po czwartkowej rozpuście. Dwa pączki i faworki to było zdecydowanie za dużo ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam faworki choć pilnuje się bardzo :) Bardzo lubię wiosenne kwiaty w domu. Choćby jeden... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Spóźniłam się na te faworki!Ale w tym roku miałam swoje,wiec jakoś przeboleję.
    U mnie coś kwiaty zaczęły padac,nie wiem czy to po zimie i przez ogrzewanie podłogowe je "ugotowałam" czy coś innego ale już trzeci ( z pięciu ) żegna się ze swoim istnieniem.
    Kochana potrzebuję rady...Moge tutaj,czy prywatnie?
    A z brukselki to ja tylko zupe,ale słyszałam że gotowana na parze,lekko ostudzona a potem skropinona oliwą i cytryną dobrze smakuje i zdrowa.Ja tak robię fasolkę,brokuła i kalafiora ( można się domyslić że to po grecku )
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj to mało już Ci tych kwoatuszków zostało... Aby kolejne dobrze się trzymały!
      Ja lubię brukselkę ugotowaną później smażoną na maśle z bułką tartą. Ale z cytryną jeszcze nie próbowałam - dziękuję za pomysł :)

      Usuń
  9. faworki wyglądają fantastycznie, ja również tegoroczny tłusty czwartek spędziłam nie konsumując pączków, zdrówka i pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  10. faworki kuszą, chętnie bym zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj podczytuje dluzszy czas a pisze 1wszy raz heh ;)
    polecam 'lazanki' z brukselki powstaly bez przepisu jako cos z niczego u nas mamcia to wymyslila. No wiec ugotowac makaron al dente' obojetny rodzaj lazankowy / swiderki lub jaki lubisz. Jesli brukselka jest swieza to w osobnym garnku/sprzecie ? podgotowac na parze. Mrozona brukselke dodac do zeszklonej cebuli. Przykryc i pilnowac. Miekka juz brukselke - mozna potraktowac tluczkiem :P zeby sie lepiej wszystko wymieszalo. Polaczyc z makaronem lekko skropic cytryna i wedle uznania dodac soli/pieprzu wszystko jeszcze chwile poddusic/podsmazyc. Ja osobiscie lubie z ketchup'em (juz na talerzu). Daj znac czy sie podejmiesz wyzwania ? :P Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zastanawiałam się czy brukselka z makaronem to dobry pomysł (ponieważ wszystko łączę z makaronem lub z ryżem), a widzę że to się sprawdzi :) Spróbuję:)

      Usuń
  12. Faworki... przypominają mi się tłusty czwartek u babci... Boskie wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też z Mamą usmażyłam faworki... Oj fajnie tak było spędzić nią ten czas. A potem cała reszta się do nas zeszła :) Było wesoło, słodko :P

    OdpowiedzUsuń